Chcę się rozwieść z mężem z przyczyn niedogadywania się – różnic charakteru. Obecnie mieszkamy razem we wspólnie kupionym na kredyt mieszkaniu, które chciałabym sprzedać - to nasza jedyna własność małżeńska. Niedawno dowiedziałam się, że jestem w ciąży z mężem, w 7 tygodniu. Jak w tej sytuacji powinien być napisany Powiedziałam mu, że jestem w ciąży. Moja sielanka z Michałem trwała dokładnie siedem miesięcy. Tysiące razy zapewniał mnie o swojej miłości i mówił, jak wiele dla niego znaczę. Byłam więc przekonana, że ucieszy się, kiedy mu powiem, że jestem w ciąży. Tak, jestem w ciąży. Tak, będę mamą. Nie ma sensu dłużej ukrywać tej informacji, ponieważ sami niektórzy już zauważyli. Brzuch już jest… Mam 22 lata, po ślubie jesteśmy rok i mamy wspaniałą 9-miesięczną córeczkę. Byliśmy ze sobą 4 lata, kiedy zaszłam w ciąże między nami było różnie, ale ogólnie chyba byłam szczęśliwa - piszę „chyba”, bo teraz nie jestem pewna niczego. Kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży postanowiliśmy wziąć ślub. Ja „Wszystko, co o sobie wiedziałam, okazało się nieprawdą. Moja rodzina nie była moją rodziną, siostra nie była siostrą, tata nie był tatą. Nie po nim miałam długie nogi i wąski nos. A gesty i mimika, które tak mnie ponoć upodabniały do mamy, która nie była moją mamą? Prawdopodobnie je tylko od niej podpatrzyłam. Byłam jak drzewo pozbawione korzeni”. Wypowiedzenie złożone przez pracodawcę staje się bezskuteczne, gdy rozwiązanie umowy o pracę przypadłoby na dzień, w którym pracownica jest już w ciąży. Innymi słowy, okres ochronny przed zwolnieniem z pracy pracownicy ciężarnej rozciąga się również na sytuację, w której pracownica zaszła w ciążę w okresie wypowiedzenia. Wieczorami oczywiście upijałam się i płakałam jak bóbr, jednak luksusy w SPA sprawiały, że ból szybciej mijał. Dwa tygodnie później dowiedziałam się, że Mateusz znalazł sobie nową dziewczynę. Taką samą szarą myszkę jak ja. Dopiero wtedy zrozumiałam, że Anka naprawdę miała rację. Czytaj także: Witam, mam spory problem. Ponad tydzień temu dowiedziałam się, że jestem w ciąży, najgorsze jest to że termin mam na 3 marca i muszę zrobić jak najszybciej wszystkie badania dla kobiet w ciąży. W szpitalu w moim mieście nie chce rodzić że względów prywatnych, chce pojechać do szpitala oddalonego o ponad 30 km ode mnie. I teraz Kasiu, dziękuję Ci za profesjonalny blog. Z mężem bezskutecznie staraliśmy się o dziecko 3 lata. Poddaliśmy się, ale z pokojem w sercu. Stres w pracy i rodzinie spowodował, że od kilku miesięcy przyjmowałam Aposertę 50+25 mlg. Dowiedziałam się, że jestem w ciąży w 5 tygodniu. Natychmiast odstawiłam lek. Re: Kiedy powiedzieć szefowi, że jestem w ciąży??? Ja poradzę tak: jeśli masz wyrozumiałego i OK szefa, to możesz powiedzieć teraz, a jeśli się go boisz, to może troszkę później. Tylko jako ciężarówka jesteś pod ochroną. Żadnych nadgodzin, nocek i delegacji bez Twojej zgody nie może Ci wyznaczać. HpB55pQ. W artykule „OMG! URODZĘ BLIŹNIĘTA!” możecie przeczytać o reakcji Agnieszki na wieść o ciąży bliźniaczej. Ja z kolei, gdy w gabinecie lekarskim usłyszałam: „O! Widać już dwa serduszka!”, miałam ochotę wykrzyknąć: „To moje dziecko ma dwa serca??!!!”. Ile kobiet – tyle reakcji na tą często oszałamiającą informację. Dziś Wasza kolej i Wasze historie! Ciąża bliźniacza tydzień po tygodniu. A było u Was tak: „Moim marzeniem zawsze było mieć bliźniaki 🙂 Jak się okazało że będą, to mąż powiedział: Uważaj o czym marzysz, bo się spełni 😉 Byłam gotowa od pierwszego dnia”. Monika „Ja miałam tak samo, koleżanka moje dzieci nazywa „wymarzone bliźnięta” :-)”. Alina ,,Ja się jeszcze 5 minut wcześniej śmiałam, że u mnie w rodzinie są, a pani doktor na to: O kule tu serio są dwie…. Myślałam, że sobie jaja z nas robi, odwracam się, a tam dwa szalejące maleństwa (były bardzo ruchliwe). Potem dochodziłam do siebie około 1,5 miesiąca. . Taka wiadomość to jak kopnięcie z półobrotu w twarz”. Aleksandra „Absolutnie nie byłam przygotowana – byłam przerażona. A teraz kocham te moje TWIXY najbardziej na świecie”. Beata „Jak się ma już jedno dziecko to kolejna dwójka nie robi aż takiej różnicy ;-)”. Ania „Gdy zrobiłam test mój mąż śmiał się, że skoro są dwie kreski to może będzie dwoje. Wyśmiałam go, ale przez 2 tygodnie oczekiwania od testu do usg śmiał się, że pewnie będzie dwoje. Nawet sobie nie wyobrażacie naszej reakcji, gdy lekarz powiedział, że są dwa pęcherzyki, ale fakt był taki, że nigdy nawet nie marzyłam i nie pomyślałam o bliźniakach”. Alicja „Ja też nie myślałam, że dwa razy mnie ten zaszczyt dotknie. Byłam przerażona, że jak dam radę z 4 tak małych dzieci, ale jest dobrze, czasem jest ciężko, ale i jest pięknie. Chyba Bóg wiedział, że sobie poradzę, dając mi dwie pary bliźniaków”. Żaneta „U nas w narzeczeństwie, gdy z mężem, wtedy narzeczonym, mijaliśmy pary bądź same mamy z bliźniakami, to podziwialiśmy, a z drugiej strony współczuliśmy podwójnego obowiązku i pracy. Mąż zawsze powtarzał wtedy: O JA CIĘ, ALE LAWETA! NAM TO RACZEJ NIE GROZI. No i masz babo placek – sam jeździł do niedawna tą ,,lawetą” ;-)” Katarzyna „Nawet mi przez myśl nie przeszło, że będę miała bliźniaki. Chcieliśmy rodzeństwa dla starszej. Dowiedziałam się, że będzie dwójka w 13 tc, to było moje 5 USG”. Elżbieta „W pierwszej ciąży spodziewałam się bliźniaków – w sensie, że brałam pod uwagę taką ewentualność, chciałam mieć bliźniaki. Urodził się synek. 1,5 roku później jak zaszłam w kolejną ciążę już nawet nie przeszło mi przez myśl, że może to być ciąża mnoga. A tu masz. Taka niespodzianka. 13tc, 5 USG i komentarz lekarza patrzącego w monitor „what’s a suprise”…. Napad histerycznego śmiechu, a mina męża czekającego przed drzwiami i słuchającego jak z położną umawiałam się na USG 3D ciąży mnogiej…… bezcenna. Marzenia się spełniają….W tym 13 tc ciąży oprócz rewelacji o bliźniakach dowiedziałam się również, że będzie dwóch chłopców. W domu starszy synek, a ja zawsze chciałam mieć choć jedną córeczkę, dlatego trochę posmutniałam bo wiedziałam, że to moja ostatnia ciąża. Pani dr to zauważyła i dała mi nadzieję, że jeden chłopiec na 100%, a co do drugiego nie jest aż tak pewna, więc być może będzie dziewczynka. Łudziłam się, choć domyślałam się, że Pani dr powiedziała to, żeby mnie podnieść na duchu. Na USG połówkowym lekarz zbadał bliźnię pierwsze, że wszystko ok i mówi, że bliźnię pierwsze będzie dziewczynką. Ogromnie się ucieszyliśmy na to, że będzie parka – na głos – informując lekarza o przypuszczeniach poprzedniej Pani dr. Lekarz bada dalej, bada, bardzo wnikliwie i mówi: „Patrzę, szukam, szperam, ale siusiaka to ja tu nie widzę”. Urodziły się dwie dziewczynki:)”. Martyna „Komentarz mojego lekarza był następujący po zobaczeniu drugiego pęcherzyka: „O kurwa drugi…” Ale to dlatego, że byłam w pierwszej ciąży pozamacicznej z usunięciem jednego jajowodu i dla większości lekarzy w szpitalu było to zadziwiające, że w sposób naturalny ciąża mnoga po takich przeżyciach”. Alicja „Pierwsza ciąża bliźniacza szok, no ale jakoś ogarnęliśmy. Po 15 latach chcieliśmy bardzo synka, bo z bliźniaczej ciąży mamy 2 dziewczyny, a tu szok totalny: druga ciąża również bliźniacza i również 2 córki, także 2 ciąże i 4 dzieci :))) Bardzo się cieszymy i dziękujemy Bogu że nam je dał :)) Pozdrawiamy wszystkich rodziców i ich pociechy!”. Dorota „Jak zaszłam w ciążę to mówiłam mężowi, że na pewno będą bliźniaki i że będą dwie dziewczynki Gosia i Ania (po babciach). No i okazało się, że będą bliźniaki 🙂 A dopiero w piątym miesiącu szok: dowiedzieliśmy się, że będą trojaczki ;););) i to trzech chłopców 🙂 Oj, pamiętam ten dzień jakby to było dzisiaj, jak mąż się pytał czy są gdzieś ukryte kamery, a później czy nie ma czwartego gdzieś schowanego ;)”. Edyta „My akurat przed zajściem w ciążę kupiliśmy większe auto, każdy nas pytał po co takie duże, a my odpowiadaliśmy, że chcemy mieć bliźniaki. Rodzina i znajomi reagowali śmiechem. Jadąc na pierwsze usg powiedziałam koleżance, że będzie na pewno dwójeczka, a ona: „Jeśli tak czujesz, to coś musi w tym być”. Za godzinę na monitorze zobaczyłam 1 kuleczkę, troszkę było mi smutno, ale za chwilkę zauważyłam obok drugą. Serducho tak mi waliło, że miałam ochotę skakać tam z radości. Położna powiedziała: „Bliźnięta”, a ja z radości krzyczałam, że marzyłam o bliźniakach. Nigdy nie zapomnę jej zszokowanej twarzy….😅 Rodzina nie mogła w to uwierzyć. Ale to były super przeżycia!”. Magdalena „My się spodziewaliśmy, bo mój mąż ma siostry bliźniaczki, a u mnie mój tata ma brata bliźniaka. Jakoś czułam, że na nas też trafi ;-)”. Sylwia „Ja się w ogóle nie spodziewałam, mimo iż teściowa z trojaczków, a i w rodzinie też są bliźniaki. Miałam już dwóch synów i skrycie marzyliśmy o córci. Po dwóch nie udanych ciążach daliśmy sobie spokój i zaliczyliśmy wtopę 😉 i to dwie córeczki :-)” Marzena „Ja sama jestem z bliźniaków, ale mówili, że co drugie pokolenie bliźniaki się rodzą. Przed wizytą u ginekologa śmiałam się do mamy, że będę mieć bliźniaki no i wykrakałam 😉 Na monitorze dwie fasolki. Nikt mi nie wierzył, bo miałam mały brzuch do końca ciąży”. Weronika „Ja przez pięć minut po tej nowinie (pierwsze usg w 6tc) na przemian śmiałam się histerycznie i płakałam krokodylimi łzami. Poszłam potwierdzić ciążę naocznie i wyszłam w takim szoku, że… szok. Jak do mnie doszło, to cieszyłam się bardzo, a zaraz potem martwiłam się okropnie, bo się dowiedziałam, że jednokosmówkowa to nie przelewki i dopiero po połowie ciąży zaczęłam myśleć o płodzikach jak o moich dzieciach. Wcześniej miałam duży dystans, bo bałam się, że coś może pójść nie tak”. Asia „Oj, ja to nie byłam nawet na jedną dzidzię przygotowana…. 1 usg było w 8 tygodniu – lekarz do mnie: „Proszę spojrzeć na monitor”, a ja : „O, kurwa 2 naraz”. Zaczął się śmiać….. Wiedziałam, że dam radę, choć nie zawsze jest kolorowo, im są starsze tym jest fajniej, nie koniecznie łatwiej. Bez moich gwiazdeczek moje życie było takie trochę puste…. Mój facet w gabinecie, hm…. no bezcenne… Na jego twarzy była najpierw czerwień, chyba zrobiło mu się gorąco, a potem był blady… Całą drogę do domu milczał ok. 50 minut. Pod domem wydusił: „I co to teraz będzie, jak damy radę?” Śmiech mnie porwał”. Wioleta „Wiedziałam, że mogą być bliźniaki, bo mieliśmy in vitro i 2 embriony zostały podane, plus beta dość wysoka wyszła. Ale właściwie o tym nie myślałam wiele, bo z pierwszą ciążą tylko pojedyncza była, a też 2 embriony podane. Poszłam na usg, no i szok mojego życia. Byłam i przestraszona i szczęśliwa, bo długo się leczyłam i walczyłam z losem o to 2 (no i 3cie) dziecko”. Romana „Spodziewałam się, bo u nas z dwóch stron w najbliższej rodzinie są bliźniaki. A dwa, że zawsze marzyłam o bliźniaczkach, więc sama radość :-)” Sylwia „Mój mąż, wtedy był jeszcze chłopakiem, jak zauważył dwie małe plamki na monitorze zrobił się blady, zdziwiony, zaskoczony, a zarazem szczęśliwy, bo wykryto u niego bezpłodność, a jednak udało się, został tatą, to z tej radości nie trafił na krzesełko, jedynie usiadł jednym półdupkiem 😉 Później jak już zauważył dwa bijące serduszka w moim brzuszku, był pewien, że został ojcem bliźniaków, ale zaskoczenie było wielkie. To był cud”. Krystyna „Ja nawet nie wiedziałam, że mogę być w ciąży, bo według lekarzy nie było takich możliwości. Trafiłam do szpitala z zatrzymaniem moczu i po badaniach idę na usg, a pan doktor mówi mi, że ja w ciąży jestem. To była 4 rano sobota – w poniedziałek poszłam na konsultację do ordynatora, a ten mi mówi, że ja kobieta 39-letnia będę miała bliźniaki. Moja reakcja: ryczałam cały poniedziałek, bo moja pierwsza myśl była – ile ja na buty wydam?! ;-)”. Barbara „Ja zaczęłam się śmiać (tak reaguję na stres, albo płaczę, albo się śmieję), lekarz nie umiał mi zrobić zdjęcia usg. Do tej pory nie pamiętam jak doszłam do domu 😉 Teraz bąbelki skończą we wrześniu 5 latek”. Karolina „U mnie było tak, że mam już trójkę dzieci i po pięciu latach zaszłam w ciążę. Po kilku testach ciążowych poszłam do lekarza, robi mi usg i mówi: „Gratulacje – podwójne szczęście”. Cały dzień szok, potem płacz, czy dam sobie radę. Teraz jestem w 25 tygodniu i dalej nie mogę uwierzyć”. Anna „O dziecko się staraliśmy, więc jak zrobiłam test, to najpierw ciężko było uwierzyć, że już tak szybko ciąża, no i stres czy rzeczywiście damy radę, itd. Ale cieszyliśmy się. Pierwsze usg było w 3 tygodniu i była ciąża pojedyncza, tak mówił lekarz. Później miałam usg w 8 tygodniu, no i lekarz robi i mówi: „Ciąża bliźniacza”, a ja o mało nie spadłam z tej leżanki i się pytam: „Jaka ciąża???”, a on do mnie: „Ciąża bliźniacza, gratuluję będzie miała Pani bliźniaki” i zaczął mi pokazywać na monitorze i usłyszałam bicie serduszek. To było coś pięknego!!! Ale nie pamiętam jak doszłam do domu, podobno byłam blada jak ściana i nie wiedziałam co się dzieje”. Magdalena „Jak mi lekarz powiedział, że szuka 3-ego serduszka, to myślałam, że go strzelę w łepetynę, ale okazało się, że są 2 serduszka na szczęście. Całą drogę do domu śmiałam się do siebie i w szoku byłam: „Ja będę miała bliźniaki?! To chyba jakiś żarcik” ;-)”. Agata „Ja byłam przeszczęśliwa, jak się dowiedziałam podczas usg. Bardziej lekarz był przestraszony jak zareaguję, bo pomagał nam, co by się udało”. Marcelina „Ja się kompletnie nie spodziewałam. Sam fakt, że jestem w ciąży był dla mnie mega szokiem (zasługa” firmy Durex ;-)). Mała miała wtedy 9 miesięcy, więc tym bardziej byłam przerażona. A jak Pani Doktor powiedziała, że są dwa pęcherzyki i prawdopodobnie rozwiną się z nich Bliźniaki, to myślałam, że żartuje. Powiedziała też wtedy, że jedno jeszcze może się wchłonąć i może to głupie, ale do następnej wizyty cały czas się modliłam, żeby się wchłonęło… Nie chciałam żadnego kolejnego dziecka, a co dopiero Dwójkę?! Po wyjściu z gabinetu rozryczałam się, nie pamiętam jak wróciłam do domu… A teraz Moje Twinsiaki skończyły właśnie dwa tygodnie – nie śpią w nocy, płaczą, ale za nic w świecie bym Ich nie oddała i cieszę się, że moje modlitwy nie zostały wysłuchane”. Klaudia „Ja byłam w szoku. Lekarz w 3 tygodniu ciąży powiedział, że prawdopodobnie drugie się wchłonie i miałam nadzieję, że tak będzie. Byłam przerażona tym, jak sobie damy radę pod każdym względem: fizycznym, psychicznym i finansowym. Potrzebowałam trochę czasu żeby się z tym oswoić. Dzisiaj Gwiazdy mają ponad 5 lat i bardzo się cieszę ze są dwie”. Agata „Gin mnie bada, patrzy w ten stary monitor i patrzy, sapie, a w końcu mówi : – No, obraz nietypowy. Z uwagi, że ja jestem stara, a koleżanka urodziła córkę z zespołem downa, miałam schizę, że ja też będę mieć chore dziecko. Więc przerażona pytam: – Panie doktorze, ale co to znaczy? – No, u Pani są dwie plamki, a powinna być jedna. Sram ze strachu, nie wiem o czym mówi i pytam: – Panie doktorze, ale czy TO się złączy? Może ma Pan stary sprzęt? – Widzimy co widzimy. I uśmiech doktora z widocznymi ósemkami. Dotarło do mnie. Nogi mi się trzęsły, nie mogłam z kozetki zejść. Idę z tą gołą dupą do kabiny, siadam na zimnym krześle i dzwonię do tatusia: -Kurwa, nie uwierzysz. BLIŹNIAKI. A ten w śmiech taki serdeczny: -Moja mama jest z bliźniaków. Całe życie mi mówiła że będę mieć bliźniaki. Z kolei o ciąży powiedzieliśmy w Wigilię i nikt nam nie chciał uwierzyć. No wyobrażacie to sobie?!” Monika „U nas klasyczna wpadka w wieku 18 lat 😉 Przed pierwszym usg rozmawiałam z koleżanką, pocieszała mnie, że może wcale nie jestem w ciąży, a ja do niej, że z moim szczęściem to będą bliźniaki. Na wizycie lekarz mi mówi: „Zaszalała pani” i bęc – bliźniaki. Płacz co najmniej do 5 miesiąca ciąży. Teraz kocham ich najbardziej na świecie”. Stefania „U nas nawet sam lekarz był w szoku, bo podał jeden zarodek, który się podzielił. Mąż był przy badaniu i widział ekran w pomieszczeniu obok. Jego mina była niezawodna, chyba z tydzień go trzymało, jak zobaczył dwie kropeczki. Tak bardzo chcieliśmy mieć dziecko, a tutaj taka niespodzianka, i dziękować za IVF. Kto by pomyślał jak szare było by życie bez moich dwóch skarbów. Teraz mamy dla kogo żyć….. :-)”. Dorota „Ja mam „tylko” bliźniaki. Dodam, że nie planowałam w ogóle, no to nie był mój świat…. Pomimo, że pracuję zawodowo w domu głównie, to dzisiaj sobie myślę, że moje życie to trochę takie puste było, choć na pewno łatwiejsze. Jedyne co bym chciała, to żebym miała dla nich tyle czasu ile go potrzebują”. Wioleta „Ja wpadłam, jak nastolatka, ale cóż pomyślałam sobie: Co tam z jednym spoko. A na pierwszym usg w 8 tygodniu ciąży lekarz mi mówi, że są dwa i szuka trzeciego serduszka. I tak mi szukali jeszcze podczas dwóch następnych usg. Potem była rozpacz przepłakałam 2 dni, bo plany życiowe zrujnowane. A teraz nie zamieniłabym się z nikim. A i czarnowidztwo miałam wielkie, ale nie było tak źle jak przewidywałam, a teraz jest już całkiem dobrze”. Aga „Co sekunda inne emocje, najpierw niedowierzanie, a potem miałam ochotę krzyczeć z radości, że marzenia się spełniają”. Maria „…..yyyy pamiętam jak koleżanka z pracy wróciła od lekarza zapłakana, że bliźniaki będzie miała, że mąż bez pracy, że już jedno dziecko mają itd. I ciągle powtarzała, płacząc: O BOŻE BLIŹNIAKI…. A ja Jej na to: „Chyba w łeb bym sobie strzeliła, BOŻE BLIŹNIAKI……” Pamiętam też jak moja kuzynka (przy jakimś winku) zapytała się ….kogo poproszę na chrzestną jeśli będę w ciąży – powiedziałam, że będę mieć jedno dziecko, więc moja siostra…. A ona mi na to: „Ty będziesz mieć bliźniaki” – popukałam się w czoło! Pół roku później …..dzwonię do jednej i drugiej rycząc w słuchawkę: TO BĘDĄ BLIŹNIAKI…… A jeśli chodzi o wizytę u gina – myślałam , że spadnę z leżanki, zryczałam się….. Jezu, jak ja ryczałam. Z biegiem czasu śmiało mogę stwierdzić, że durna byłam, że tak płakałam. A i jak już się oswoiłam z tą myślą, to powiedziałam do mojego J. obyśmy tylko nie mieli dwóch chłopaków. I co? I mam dwóch chłopaków ;-)”. Dagmara „Ja nie planowałam dzidziusia w ogóle, miałam inne priorytety…..a tu 2 naraz. Mam 102 letnia prababcie – mówi, ze u nas bliźniąt nie było. Ja to jestem taka kobitka z jajami i do garażu pójdę, koło zmienię, do dokumentów itp. jedynie gotować nie lubię. Wiedziałam, że dam radę….”. Wioleta „U mnie wieść o trojaczkach spadła jak grom z jasnego nieba. Pytanie: „czemu?”. A temu, że przy pierwszej wizycie wiedziałam o jednym, przy drugiej o 2, a przy trzeciej o 3. Teraz wydaje mi się to śmieszne, bo trio ma już prawie 8 miesięcy i nauczyłam się życia, a na pewno moja miłość do nich jest nieograniczona. Ale wtedy najpierw było mi dziwnie, potem przez 2 miesiące z mężem nie wiedzieliśmy w sumie co się dzieje, a potem nasze dotychczasowe życie zmieniliśmy i dopasowaliśmy do maluchów. I tak by mógł opowiadać :-)”. Aneta „U nas w 3 tygodniu było jedno a w 5 tygodniu było już ich dwójka. Moja gin mówiła, że zapłodnienie było podwójne i tak właśnie było – różnica maluchów była tygodnia w usg”. Krystyna „Ja urodziłam Trojaczki. Gdy w 5 TC dowiedziałam się, że będą Trojaczki, razem z Mężem byliśmy w szoku, mimo, że w rodzinie były 4 przypadki bliźniąt. Ale szok był pozytywny :))) Agnieszka „Ja sama jestem z bliźniaków (jednojajowe), ale nigdy nie spodziewałam się, że zostanę mamą bliźniaków, bo ,,wszyscy” mówili, że co 2 pokolenie mogą być bliźniaki. Dodam, że w tym czasie u mnie w pracy panowała grypa jelitowa i w dodatku stres ze studiami, więc nikogo nie dziwił, że zaczęłam wymiotować, mieć biegunki i straszne boleści brzucha (czasem nawet mdlałam). Dostałam leki od lekarza na jelitówkę, później trafiłam jeszcze na pogotowie z powodu silnych bóli brzucha, bałam się, że mogę być poważnie chora. Po prywatnej wizycie u gina powiedziała mi, że mam jedno dziecko (to drugie wzięła jako cystę, którą miałam zbadać w szpitalu ). Jednak ta ,,cysta” zaczęła się ruszać, a ja z wrażenia zemdlałam. Słysząc zamieszanie mój narzeczony wszedł do gabinetu, pytając co się dzieje, a Pani doktor z uśmiechem powiedziała : „Dobrze, że Pan jest, coś Panu pokażę :-)” Gdy zadzwoniłam do taty, że zostanie dziadkiem… bliźniaków… pomyślał, że robię sobie z niego żarty i obrażony się rozłączył. W sumie dla każdego z mojej rodziny był to duży szok. Duże wsparcie miałam w mamie, bo dobrze wiedziała co przeżywam”. Klaudia „U mnie… Jak wyżej u kilku dziewczyn, wpadka, z chłopakiem z którym znałam się kilka lat, parę miesięcy wcześniej zerwałam z chłopakiem , miałam mętlik w głowie, nie wiedziałam co robić dalej ze swoim życiem, czy do niego nie wrócić, no i wróciłam, byłam w 3 tygodniu ciąży, ale jeszcze o tym nie wiedziałam. Koło 7 tygodnia dopiero coś mi zaczęło nie grać, przez 2 tygodnie starałam się przyjąć to na klatę 😉 Już się pogodziłam – no trudno jakoś sobie dam radę z jednym bąblem (już w sumie czułam, że chcę mieć dziecko, tylko obronię inżyniera i biorę się za przygotowania do ślubu i zaraz miało być dziecko) , no ale tatuś nie ten co miał być , co komplikowało całą sytuację … W 9 tygodniu ciąży poszłam do ginekologa i wtedy się dowiedziałam, że to nie będzie tak jak sobie wyobrażałam… Jak ja w pokoju zmieszczę dwa łóżeczka, i wózek jaki kupię? Te bliźniacze nigdy mi się nie podobały jeśli chodzi o dzieci… Nie miałam z tym nigdy problemu, nie było płaczu, lekki strach – wiadomo. Jeśli chodzi o chłopaka, rozstaliśmy się, pół ciąży przepłakałam, pierwszy tydzień po porodzie całymi dniami i nocami non stop płakałam, przez to nie mogłam chwilami patrzeć na chłopaków, ale po tygodniu powiedziałam sobie DOŚĆ, wzięłam się w garść i oto jestem! Szczęśliwa ja, z dwójką półrocznych skarbów, kończąca studia w przyszłym roku , tylko tej pustki po ukochanym przez długi czas NIKT ani NIC nie zapełni”. Magdalena „Na pierwszym usg lekarka do mnie: „Oo, co pani na to?”, ja na monitor, na nią – i nie wiem o co chodzi, nic mi ten obraz nie mówił! Więc pytam: „Ale na co?” A ona: „Dwa są!” A ja wtedy: „O kurwa kurwa kurwa…” I po chwili: „Przepraszam, ale jestem w szoku…”. Zadzwoniłam do siostry a ona: „Nie ma tam za nimi trzeciego?” Katja „A ja się zastanawiałam, co ja zrobię z tym drugim dzieckiem. I tak leżąc na leżance w gabinecie, przyszło mi do głowy, że najpierw jedno odchowam, a potem drugim się zajmę. Poczeka, poleży w łóżeczku, bo przecież mam dwie ręce, a nie cztery. Takie idiotyczne myśli przychodzą człowiekowi do głowy w takich momentach”. Anna „Ja się poryczałam ze szczęścia – lekarz widząc to dodał delikatnie, że jeszcze bardzo wcześnie i może być różnie, więc jak już będzie 4 miesiąc to będzie bezpieczniej – strasznie się bałam że coś się stanie. Od zawsze chciałam bliźniaki”. Barbara „U mnie strach i przerażenie… Potem, że świat się przewraca do góry nogami. Kupiliśmy z mężem mieszkanie, ale dla naszej trójki (mamy jeszcze 10latkę), pięknie je sobie urządziliśmy i nawet się tam nie wprowadziliśmy… Mąż 2 dni się nie odzywał do mnie, potem powiedział, że będziemy musieli zmienić auto. Teraz dzieci mają rok i nauczyliśmy się tego nowego życia. Jest ciężko, ale bardzo ich kochamy. Dodam, że w mojej rodzinie sporo bliźniąt jest, więc teoretycznie mogłam się spodziewać, ale był to szok 😎”. Gosia „U mnie na pierwszym USG było jedno serduszko. W sumie byłam trochę rozczarowana, bo zawsze marzyłam o bliźniętach. Na drugie USG poszliśmy we dwoje. Lekarz w trakcie badania nagle stwierdził: „Niemożliwe, tego wcześniej nie było”. No ale o co chodzi, pytamy. „No jest drugie!!!”. Ja wpadłam w histerię – zaczęłam się tak śmiać, że nie mogłam się uspokoić. Mój jeszcze wtedy niemąż miał przez chwilę taką minę, jakby za chwilę miał zemdleć ;-). Potem powiedział mi, że jak lekarz pokazywał dziecko (nie wiedząc jeszcze o drugim), to on sobie pomyślał, że w sumie to mogłoby być drugie. Powiedziałam mu: „Mówisz i masz” :-)”. Kasia „Ja zbladłam. Byłam pewna, że w brzuchu mam jedno dzieciątko. Na drugim usg wyszło. Wyszłam od lekarza, dzwoniłam do chłopaka, on też uwierzyć nie mógł. Byłam przerażona. Miałam akurat tego dnia praktykę w kwiaciarni. Pokazałam zdjęcie usg koleżankom i szefowej. Na przerwie zadzwoniłam do mojej mamy, zaczynając rozmowę dosyć źle, bo zaczęłam od słów: „Mama nie będziesz na mnie krzyczeć?” Mama tak się po tych słowach zdenerwowała, bo myślała, że coś złego zrobiłam. Powiedziałam, że będzie mieć dwoje wnuków 🙂 Wszystko później się poukładało oprócz ojca dzieci. Jestem samotną mamą 3-letnich chłopców :-), a z ojcem dzieci się dogaduję”. Marta „Ja nie planowałam. Zaszłam w ciążę na ostatnim roku w technikum. Akurat miała być studniówka i jakoś 2 msc przed zaczęłam odżywiać się zdrowo tzn. sałatki itp. żeby schudnąć. Byłam bardzo zadowolona bo waga spadała. A tu się okazało, że to od ciąży. Poszłam do ginekologa, patrzę na monitor i mówię: „ Ale jaja” a on: „No, aż dwa” i się śmiejemy razem. A potem to już maturka zdana zawodowo (co trzy głowy to nie jedna) i teraz mamusia studiuje zaocznie, a tatuś pracuje :-)”. Paulina „Ja urodziłam w swoją studniówkę 😉 Moja ciąża też nie była planowana”. Marta „Mnie studniówka ominęła, byłam w 7 msc, ale za to w styczniu zdane prawko, w marcu urodzili się synusie, w maju maturka zdana niemalże śpiewająco, a w sierpniu ślub plus chrzciny. Rok przerwy dla mnie i od października ruszam na studia :-)”. Stefania „„Jedno oddamy” powtarzałam jak mantrę do końca dnia po usg ;-)”. Jovi „Po słowach pani doktor, że widzi bliźniaki, zaczęłam na nią krzyczeć: „Ale ja chciałam jedno dziecko”, cały dzień przeryczałam, mąż był najgorszym złem, co on mi zrobił. Przeszło po 2 dniach, a teraz jestem najszczęśliwszą mamą 21-msc bliźniaczek :-)”. Paulina „Panie doktorze, jak to możliwe???….A potem stwierdziłam, że uwierzę, jak zobaczę… Urodziły się, zobaczyłam i nadal nie wierzę, że są dwie, bo od dwóch miesięcy żyję w amoku”. Kamila „No tak… my nawet jednego nie planowaliśmy, marzenia póki co krążyły wokół własnego mieszkania i podróży:-) Coś było nie tak, test, 5 rano 2 kreski, oczywiście nie dałam zupełnie temu wiary, bo ciągle czułam że nadchodzi okres, ale mąż nakazał umówić się na wizytę. Tak zrobiłam i razem w kolejce siedzimy, a ja mam wrażenie, że zaraz będzie okres i namawiam męża, że szkoda czasu czekać w kolejce… On nalega i twierdzi, że to ciąża… No dobra, ok obalimy ten alarm zaraz – myślę sobie. No to na fotel ,usg i miła buzia Pani doktor, która spokojnym i uśmiechniętym głosem mówi… „No jest pęcherzyk, ooo jest i drugi…zaraz posłuchamy serduszek. ..”. W tym momencie przestałam widzieć na oczy i rejestrować cokolwiek. ..no pustka… nie zarejestrowałam ani słowa lekarki, które do nas mówiła, czułam tylko mokre dłonie męża, którymi trzymał kostki moich nóg… Jak to możliwe? Ja, która wszystko w życiu planuję co do najmniejszego detalu! Potem już było tylko szczęście i radość, która trwa cały czas 🙂 Jestem Mamą 3,5 letnich Łobuziaków, którzy nie wyglądają nawet jak bracia, a nie mówiąc o tym, że są bliźniakami :-)”. Aga „Ja zaczęłam plamić, więc raczej spodziewałam się złych wiadomości. Zwłaszcza, że już brałam duphaston. Postawiłam na nogi pół Krakowa, wydzwaniając i szukając lekarza na już. Po perypetiach na SORZe omijałam to miejsce szerokim łukiem, a mój lekarz na wakacjach. Wydałam pierdylion na wizytę, a tu wchodzi jakaś młoda lekarka w looku raczej imprezowym i rozpoczyna usg. I ciągle mi każe się podnosić, pięści pod pupę itp., trwa to i trwa, a ja cała w nerwach. No i pytam w końcu czy żyje? Czy już może coś powiedzieć? A ta z uśmiechem: „Żyje, żyje, nawet dwa!!!!!” Wyleciałam do poczekalni. Mąż blady. Ja do niego usiądź i weź oddech. I wykrzyczałam – bliźniaki!!! Po obdzwonieniu rodziców, siedząc w aucie, myślę sobie: kurcze, a lekarka taka młoda, może się pomyliła, trochę to niemożliwe, bo skąd nagle bliźniaki w rodzinie. Po tygodniu wrócił mój lekarz i potwierdził. Teraz mają rok. Łobuzy. Niestety ciąża trudna. Spędzona głównie w szpitalu. Później było jeszcze gorzej. Ale powoli o wszystkim zapominamy i skupiamy się głównie na wyciąganiu z buzi różnych rzeczy naszym gryzoniom :-)”. Katarzyna Ciąża bliźniacza tydzień po tygodniu Zebrałam Wasze doświadczenia, łzy radości, a czasami przerażenia, żeby powiedzieć każdej mamie bliźniaków i wieloraczków– tej oczekującej, jak i tej już „obytej z tematem” – że reakcja na wieść o ciąży mnogiej może być bardzo różna: może dominować szczęście, albo rozpacz, pewność, że „ja sobie na pewno poradzę”, jak i ogromny lęk „jak ja sobie poradzę???”. Bliźniaki mogą być największym marzeniem, jak i największym „nieszczęściem” jakie Cię może spotkać. Ale jest jeden punkt wspólny tych wszystkich historii: czy było bardzo ciężko, za wcześnie, czy za późno, z wpadki, czy z planowania tylko jednego dziecka: ostatecznie każda mama staje na wysokości zadania, daje radę i wcześniej czy później zakochuje się w swoich „łobuziakach” na zabój 😉 I u Ciebie też tak będzie! Jeżeli spodobał Ci się ten artykuł – Ciąża bliźniacza tydzień po tygodniu – udostępnij go dalej. Na fan page’u na facebooku dzieje się dużo więcej i z dużą dawką humoru. Wpadnij do nas! Zapraszamy również do zapisania się na nasz newsletter. Chcesz porozmawiać z innymi rodzicami bliźniaków i wieloraczków? Zapraszamy na forum! Jeśli chcesz podzielić się swoją historią, opinią, doświadczeniem na łamach portalu, napisz do nas: kontakt@ W jakiejkolwiek innej sprawie – pisz również! Jesteśmy tu po to by porozmawiać, czasami ponarzekać, ale najczęściej się wspólnie pośmiać. Będzie nam miło, jeśli dasz znać znajomym o multiRodzicach. Sharing is caring! no właśnie ja też znalazłam konkretny tekst ktory popiera moja nadzieje :Cofnięcie zwolnienia za porozumieniem gdy pracownica dowiedziała się, że jest w ciążyPracownica zawarła z nami w maju porozumienie o rozwiązaniu stosunku pracy. Nie wiedziała wówczas, że wcześniej zaszła w ciążę. Kiedy się o tym dowiedziała (w czerwcu), oświadczyła nam, że porozumienie jest nieważne, gdyż podpisała je w błędnym przekonaniu, że nie jest w ciąży. Zażądała przywrócenia do pracy. Czy miała rację?Tak. Jeśli pracownica zawarła porozumienie o rozwiązaniu stosunku pracy, nie wiedząc o tym, że jest w ciąży, może powołać się na błąd i żądać aby porozumienie zostało Nie wiedziałam, odwołuję! W pewnych okolicznościach ciężarna pracownica może uchylić się od wcześniejszego oświadczenia woli o rozwiązaniu umowy o pracę na mocy porozumienia stron, nawet wtedy, gdy to ona wystąpiła z taką inicjatywą. Może to zrobić wówczas, gdy w momencie składania oświadczenia nie wiedziała, że jest w ciąży. W takiej sytuacji może je odwołać jako złożone pod wpływem błędu. SN: Gdyby wiedziała, nie zwalniałaby się! Błąd pracownicy, która wystąpiła o rozwiązanie umowy o pracę na mocy porozumienia stron nie wiedząc, że jest w ciąży, polega na mylnym wyobrażeniu o istniejącym stanie rzeczy. W takim przypadku należy przyjąć, że gdyby pracownica wiedziała, że jest w ciąży, to mając na uwadze, że: z rozwiązaniem umowy o pracę wiąże się utrata świadczeń związanych z macierzyństwem, ewentualny nowy pracodawca zaproponuje prawie z całą pewnością na początek umowę terminową (na czas określony lub na okres próbny), nie podjęłaby decyzji o rozwiązaniu umowy. wyrok Sądu Najwyższego z 19 marca 2002 r., I PKN 156/01, OSNP z 2004 r. nr 5, poz. 782. Wniosek był jej? Musi złożyć oświadczenie! Pracownica, która najpierw wystąpiła z inicjatywą rozwiązania umowy na mocy porozumienia stron, a później z racji ciąży zmieniła zdanie, powinna złożyć odpowiednie oświadczenie. Stwierdza w nim, że w związku z ciążą, o której nie wiedziała w chwili podpisywania porozumienia o zwolnieniu, nie jest już zainteresowana rozwiązaniem umowy o Skutki takie, jakby porozumienia nie było Pracodawca ze swojej strony musi uznać porozumienie stron w kwestii rozwiązania umowy o pracę za niebyłe. Stosunek pracy nawiązany z pracownicą będzie nadal Porozumienie zmieniające - takie same zasady Podobnie będzie w przypadku, gdy porozumienie stron dotyczyło warunków pracy lub płacy. Przykład: Pracownica wyraziła zgodę na pracę na część etatu, nie wiedząc, że jest w ciąży. Może w tej sytuacji uchylić się od skutków swojej zgody, jako złożonej pod wpływem błędu. Pracodawca ma obowiązek uznać, że warunki pracy i płacy nie uległy zmianie i dalej zatrudniać pracownicę na warunkach sprzed prawna art. 48 w związku z art. 300 ustawy z dnia 26 czerwca 1974 r. Kodeks pracyTo by mówiło wszystko :]]Czy mam racje ?? znalazłam na portal kadrowy... Rzeczy które robisz, gdy dowiadujesz się, że będziesz mamą Gdy dowiadujesz się, że jesteś w ciąży, świat na chwilę zamiera. A zaraz przez twoją głowę przetacza się fala emocji, przemyśleń i - co tu dużo mówić - zwykłych lęków. Sprawdź, jakich 7 rzeczy najczęściej robią kobiety, gdy dowiadują się, że są w ciąży. Gdy widzisz na teście dwie kreski, milkniesz. Przez chwilę nie słyszysz odgłosów dochodzących zza ściany, nie dochodzą do ciebie dźwięki syczącego czajnika ani przejeżdżających za oknem aut. "Jestem w ciąży" - to krótkie zdanie kołacze w twojej głowie, a w sercu miesza się niedowierzanie i głęboka radość. I gdy osłupienie mija, cisza zamierza się w jazgot. Pustkę wypełniają kłęby galopujących myśli i wszystkie dotyczą wywracającego się do góry nogami życia. Zaczynasz wtedy bezwiednie robić rzeczy, które przed tobą robiły tysiące matek i które po tobie zrobią kolejne setki. Panikujesz. Czytaj też: Czy w ciąży musisz łykać suplementy? Spis treściJestem w ciąży: o Boże, jak ja sobie poradzę?Jestem w ciąży: szef mnie wyrzuci!Jestem w ciąży: zabraknie mi pieniędzyJestem w ciąży: będę taka gruba...Jestem w ciąży: stracę znajomych, bo stanę się nudnaJestem w ciąży: no to teraz już tylko pieluchy i koniec życiaJestem w ciąży: wszystko fajnie, ale czy jestem gotowa na dziecko? Jestem w ciąży: o Boże, jak ja sobie poradzę? Niezależnie od tego, czy ta myśl będzie pierwsza czy trzecia, i tak się w twojej głowie pojawi po tym, gdy dowiesz się, że jesteś w ciąży. Spokojnie, PORADZISZ SOBIE. Od stuleci kobiety jakoś sobie z tym radzą, więc i ty będziesz musiała. W gruncie rzeczy nie masz wyjścia. Martwisz się, że nie uda ci się pogodzić pracy z macierzyństwem, że nie będziesz mogła sobie pozwolić na urlop wychowawczy, że na pewno nie znajdziesz opiekunki ani żłobka, że dziecko będzie chorować, a ty będziesz brać dni wolne i wolne, aż w końcu cię wyrzucą z pracy. I zanim dopiszesz zakończenie tej historii pt. "i wylądujemy pod mostem", weź głęboki oddech. Poradzisz sobie. I zrobisz to świetnie. Czytaj też: Czy w ciąży można...? 15 pytań, które zadaje sobie każda ciężarna Jestem w ciąży: szef mnie wyrzuci! Na szczęście czasy, w których kobiety traciły pracę ze względu na ciążę, powoli odchodzą do lamusa. Coraz więcej pracodawców docenia młode mamy, bo zdaje sobie sprawę, że są bardziej zmotywowane do pracy, elastyczne i wydajne. W końcu w domu też muszą robić kilka rzeczy jednocześnie. I świetnie im to wychodzi! Poza tym, nie zakładaj najgorszego. Może będziesz się fantastycznie czuła przez całą ciążę i nie stracisz w pracy ani jednego dnia? A może szef pójdzie ci na rękę i pozwoli część obowiązków wykonywać zdalnie? Albo przejdziesz na pół etatu. Rozwiązań jest dużo, musisz tylko przestać panikować i zacząć logicznie myśleć o tym, co jest najlepsze dla ciebie i twojego dziecka. Zobacz: Jak i kiedy powiedzieć pracodawcy o ciąży? Jestem w ciąży: zabraknie mi pieniędzy Po pierwsze, z pewnością nie poczęłaś tego dziecka sama. Nie bądź więc Zosią Samosią i nie martw się na zapas - w domowym budżecie są dwie osoby, więc razem na pewno dacie sobie radę. Zamiast lamentować, usiądź z kartką w ręku i przeanalizuj domowe wydatki. Może zbyt dużo pieniędzy przeznaczacie na rozrywkę? Wyjścia do kina i teatru, kolacje z przyjaciółmi, imprezy, wyjazdy. Wystarczy, że tę część życia lekko przeorganizujecie i np. zaprosicie przyjaciół do siebie, urządzając wspólne gotowanie, a bilety do teatru kupicie w serwisie zakupów grupowych. I już zaoszczędzicie. Podobnie jest z innymi punktami domowego budżetu. Z ręką na sercu odpowiedz sobie, jak robisz zakupy i ile pieniędzy wydajesz na jedzenie. Kupujesz za dużo, a później wyrzucasz? Robisz tygodniowe zakupy, wrzucając na oślep do koszyka co popadnie czy też ciągle ci wszystkiego brakuje i nieustannie biegasz do drogich, osiedlowych sklepików? Zacznij planować, a unikniesz comiesięcznych dziur budżetowych. A umiejętność planowania docenisz po porodzie. Czytaj: Na czym oszczędzać pieniądze, gdy oczekujesz na narodziny dziecka? Jestem w ciąży: będę taka gruba... Hej, kobiety w ciąży są bardzo seksowne! Nie przestaniesz się podobać mężczyźnie tylko (czy może AŻ) dlatego że nosisz jego dziecko. Nie poddawaj się wahaniom nastrojów i nie baw się w Bridget Jones, zakopując się pod kołdrą z pudełkiem lodów. I nie, nie chcę słyszeć argumentu, że w ciąży możesz sobie na to pozwolić - jeśli pozwolisz sobie teraz, po narodzinach dziecka będzie jeszcze gorzej. Bądź aktywna w ciąży - spaceruj, dużo się ruszaj, zapisz się na basen albo na fitness, na specjalne zajęcia dla kobiet w ciąży. Komponuj zdrowe sałatki, a ochotę na słodkie staraj się wyeliminować, jedząc owoce. Jeśli jednak dopadnie cię kryzys i poczujesz, że umrzesz, jeśli nie zjesz czekolady, kup ją sobie i ciesz się nią! Ciąża to piękny czas w życiu każdej kobiety, dlatego nie katuj się i nie dobijaj. Chwytaj każdy dzień swobody, bo już wkrótce będzie inaczej ;-) OTWÓRZ GALERIĘ i poznaj 5 największych ciążowych mitów: Jestem w ciąży: stracę znajomych, bo stanę się nudna Jeśli stracisz znajomych, bo jesteś w ciąży, to nie masz czego żałować. Prawdziwi przyjaciele będą przy tobie w każdej sytuacji i oby musieli być tylko przy tak radosnych jak ciąża. Oczywiście, że nieustanne rozmawianie o dziecku ("O Boże, dziś czuję się zupełnie inaczej niż wczoraj i wiesz...") może im się znudzić, dlatego staraj się wypośrodkować każdą rozmowę. Oni naprawdę wiedzą, że spodziewasz się dziecka, cieszą się razem z tobą, ale nie muszą przez 9 miesięcy rozmawiać codziennie o tym samym. Nie patrz tylko na siebie, ale zainteresuj się też ich problemami i pasjami, pytaj o radę i sama staraj się doradzać. Bądź prawdziwym przyjacielem, a ciąża niczego między wami nie popsuje. Czytaj: Pierwsza wizyta w ciąży u ginekologa - kiedy, jakie badania, o co pytać? Jestem w ciąży: no to teraz już tylko pieluchy i koniec życia No cóż, taką myśl usprawiedliwia tylko pierwotne oszołomienie na wieść o ciąży... O ile tylko nie ma medycznych przeciwskazań, w ciąży możesz robić dokładnie to (no dobrze, prawie to), co wcześniej. Po porodzie również nie musisz rezygnować ze wszystkich przyjemności i pasji, tylko je dostosować do nowego modelu rodziny. Uwielbiasz biegać? Kto powiedział, że w ciąży nie możesz? Porozmawiaj z lekarzem i jeśli nie wyrazi sprzeciwu, wskakuj w dresy i biegnij do lasu! Kochasz podróżować? Załóż blog i zacznij pisać o tym, jak podróżować z dzieckiem. Planuj, wybieraj trasy, pytaj o opinie innych użytkowników - sama nie zauważysz, kiedy się w to wciągniesz. I będziesz miała o czym opowiadać znajomym, więc już nie będziesz nudna! Zobacz: 10 miejsce w Polsce, które musisz pokazać dziecku! Jestem w ciąży: wszystko fajnie, ale czy jestem gotowa na dziecko? Na to pytanie życie samo przyniosło odpowiedź. Być może nie czujesz się gotowa psychicznie na macierzyństwo, ale zapytaj siebie szczerze, czy kiedykolwiek byś się poczuła? Czy można jakoś ustalić ten moment, w którym wiesz, że przyszła pora na powiększenie rodziny? Nie można, a im dłużej się odwleka ("bo na razie nas nie stać", "przydałoby się najpierw kupić nowy samochód", "przecież musimy mieć własne mieszkanie"), tym jest gorzej. Oczywiście, wszystkie wątpliwości są ważne i nie ma co ukrywać, że osoby, które nie mają stałych dochodów, mają niepewną pracę, mieszkają kątem u rodziców, są w gorszej sytuacji, niż te, które nie mają takich problemów. Dziecko jednak nie przesądza, że teraz to się na pewno nie uda - raczej daje motywację, że jest dla kogo walczyć. No i przyznaj szczerze. Nie chciałabyś, żeby już pojawiło się na świecie i żebyś mogła utulić to małe, kochające cię całym sercem ciałko? Sonda Kiedy powiedziałaś rodzinie o ciąży? Gdy tylko wykonałam test Gdy lekarz potwierdził ciążę Jeszcze nie powiedziałam - czekam aż skończy się 1 trymest ciąży Forum: Oczekując na dziecko Będziemy mieć SYNA – DRUGIEGO! Mamy jedno dziecko- 2, 5-letniego syna Bartusia! Byłam wczoraj na wizycie i miałam robione usg w 20 tygodniu ciąży!! Podczas badania “coś’ mignęło mi na ekranie, ale lekarz szybko zmienił widok. Zapytalam, czy wiadomo już, kto mieszka w brzuszku. Odpowiedzial, że… tak!!! Nie można było się pomylić – BĘDZIE DRUGI SYN!!! Mąż od początku wiedział ( mówił), że to chłopiec. Wszyscy tak mówili!!! Ja też tak czułam, a teraz nie ma już wątpliwości! Miałam jednak cichą nadzieję,że… będzie para, bo ja zawsze chcialam mieć starszego brata! ( a nie mam rodzeństwa, nawet młodszego) Ale cieszę się bardzo i chcę,żeby dziecko było zdrowe!!! Pozdrawiam!!! Mamakcha, Tata i Bartuś!