Poza prawem (1986) – film o więzieniu Jima Jarmuscha. Ucieczka z Alcatraz (1979) – kultowy film z Clintem Eastwoodem. Midnight Express (1978) – film o tureckim więzieniu. Cela 211 (2009) – film o buncie w więzieniu. Skazany (2017) – film o więzieniu, które wszystko zmienia. Inne filmy o więzieniu, które warto obejrzeć.
O ile nasz świat jest pełen piękna i pozytywności, okrucieństwo i nieludzkość nadal panuje nad społeczeństwami, w których żyjemy, dłużej i dłużej niż powinno. Znęcanie się jest jednym z wielu dzikich zwierząt, którymi człowiek się karmi, przynosząc konflikty i niesprawiedliwość, zmieniając i przeszywając życie niektórych ludzi w najbardziej
Omówiono w niej sytuacje trudne i dolegliwości doświadczane przez osoby pozbawione wolności wspólne dla obydwu płci. Jednakże odczuwane elementy opisanego zbioru dolegliwości, a także ich
Niekiedy mogą one wywrzeć duży wpływ na życie. Uruchom galerię zdjęć, aby poznać dziesięć filmów o świętych, które polecamy. Nie znasz tych tytułów? Koniecznie to nadrób! 10 filmów religijnych, które trzeba znać. Zrób sobie porcję popcornu i przygotuj się na to, by zainspirowali cię katolicy, którzy żyli i umarli w
Film o najpiękniejszych kobietach i „ich chłopakach”. To dokument o najpiękniejszych kobietach. Takiego filmu o siostrach zakonnych jeszcze w Polsce nie było. Szczerego, odważnego i wrażliwego. To opowieść o Kościele, za jakim tęsknimy. Siostry z Broniszewic dla „swoich chłopców”wywalczyły dom, który w 2016 roku miał
O kobietach i dla kobiet. Wybieramy najlepsze komedie. Filmy dla kobiet nie zawsze muszą oznaczać ckliwy romantyzm i wyciskające łzy melodramaty. Wręcz przeciwnie, kobiece kino nabiera rumieńców i to nie do końca od wstydu. Dotychczasowy motyw damy w opałach, której przytrafiają się wszystkie nieszczęścia świata, ulega
5 filmów o zemście kobiet. W kinie coraz silniej obecne są bohaterki, które biorą swój los we własne ręce, strzelają, zabijają, ratują bądź niszczą świat, a także – mszczą się za krzywdy, które im wyrządzono. Przekraczają granice moralności, niekoniecznie tracąc sympatię widzów (a nawet ją zyskując). Działanie poza
Chicago - mimo, że to zupełnie inny klimat to akcja w dużej części rozgrywa się w więzieniu/na sali rozpraw. Bardzo lubię filmy których akcja rozgrywa się w więzieniach. Oglądałem narazie skazani na shawshank , ostatni bastion, skazany na piekło, undisputed i undisputed 2, jak ktoś zna jeszcze jakieś
Opisy. Tytułowy "Midnight Express" w więziennym slangu oznacza ucieczkę. O wydostaniu się z piekła marzy właśnie Billy Hayes ( Brad Davis ), amerykański student, który trafia do tureckiego więzienia za przemyt narkotyków. Zostaje aresztowany na lotnisku w Stambule, gdy wraca z wakacji. Dziewczynie Susan ( Irene Miracle ), która z
Prison films (filmy więzienne) to typ filmów, których akcja rozgrywa się w więzieniu lub zakładzie poprawczym. Przedstawiają warunki życia więźniów i tworzone przez nich społeczności. Gatunek narodził się w Stanach Zjednoczonych na początku lat 30. XX wieku i był reakcją na bunty w zakładach karnych z 1929 roku. Pierwszym filmem tego typu był Szary dom z 1930
qlEGhM. Hej. Ja szukam filmu o dwóch młodych kobietach, które w jakimś kraju zostały oskarżone o przemyt narkotyków i zostały skazane na wiele lat więzienia w jakims strasznym więzieniu oczywiscie ;D czy moze ktos z was kojarzy co to za film? Maryna9 w odpowiedzi na post: magdak88 | magdak88 w odpowiedzi na post: Maryna9 | tak to ten film dziekuje bardzo :)))) kasialawniczek1 w odpowiedzi na post: magdak88 | hej ja szukam identycznego tylko starszego oraz o 3 kobietach oglądałam go z 10 lat temu ale one uciekły na końcu
Opinie | Zemsta jest słodka, czyli 8 najlepszych filmów o fot. materiały promocyjne Napędza kryminały, dramaty, komedie czy horrory. Jej motyw jest uniwersalny i wykorzystywany w kinematografii całego świata. Oto lista 8 najciekawszych naszym zdaniem filmów obrazujących różne oblicza zemsty. Mandy (2018), reż. Panos Cosmatos Syn znanego w latach 90. reżysera filmów Rambo II, Cobra i Tombstone, George’a Pan Cosmatosa, w dobrym stylu kontynuuje rodzinną tradycję. Bierze szczyptę horroru z gatunku gore, utwór Black Sabbath, Nicolasa Cage’a, butelkę whisky i miesza to wszystko z solidną dawką LSD. Z tego miksu wychodzi jeden z najdzikszych obrazów z zemstą w tle w historii kina. Mandy to opowieść o Redzie (Nicolas Cage), któremu tajemnicza masońska sekta porywa żonę. To kino pełne skrajności, gdzie akcja rozwija się szybko i które prezentuje raz senne, kojarzące się z obrzędami sceny, a raz spływające krwią walki. Oprócz niesamowitej strony wizualnej, w której dominuje kolor czerwony, amarant i liczne, oślepiające widza światła, najmocniejszym punktem okazuje się sam Nicolas Cage, który daje jeden z najciekawszych występów w swojej karierze. A wszystko to przy akompaniamencie hipnotyzujących dźwięków skomponowanych przez zmarłego niedługo przed premierą Jóhanna Jóhannssona. Prawdziwe męstwo (2010), reż. Ethan Coen i Joel Coen Choć oryginał Prawdziwego męstwa powstał w 1969 r., my wyróżniamy jego remake o tym samym tytule w reżyserii Ethana i Joela Coenów. Scenariusz filmu jest prosty: czternastoletnia Mattie Ross chce zemścić się na mordercy swojego ojca. W tym celu wynajmuje zapijaczonego szeryfa, który ma pomóc jej w odnalezieniu zabójcy. W rolach głównych wystąpili Jeff Bridges, który wciela się w postać na pograniczu komedii i dramatu oraz Matt Damon, świetnie sprawdzający się w roli zblazowanego i przepełnionego pychą LeBoeufa. Najjaśniejszą gwiazdą filmu jest jednak Hailee Steinfeld. Ta rola nie tylko rozpędziła jej karierę, ale także przyniosła nominację do Oscara. John Wick (2014), reż. David Leitch i Chad Stahelski Hołd złożony indonezyjskiemu kinu akcji. Sprawcami całego, naprawdę dużego i zrealizowanego pod postacią trylogii zamieszania, jest para reżyserów i zarazem kaskaderów-weteranów, którzy znają kino sensacyjne od podszewki. John Wick to esencja filmów akcji połączona z motywem zemsty rozumianym w najbardziej pierwotny sposób. Wcielający się w tytułową rolę Keanu Reeves to płatny zabójca na emeryturze, który zdecydował się przerwać swoją kryminalną karierę po tragicznej śmierci żony. I choć wydawać by się mogło, że bohater dożyje spokojnej starości w towarzystwie ukochanej suczki rasy beagle, wszystko przerywa brutalny napad. Włamywacze nie dość, że kradną Wickowi przepięknego Forda Mustanga, to jeszcze brutalnie zabijają mu psa. Rozpoczyna się szalony festiwal przemocy. John Wick nie tylko zna wszystkie możliwe sztuki walki i doskonale posługuje się bronią – zarówno białą, jak i palną, ale także zawsze prezentuje się w schludnym, czarnym garniturze. A wszystko rozgrywa się przy akompaniamencie bitów Castle Vanii oraz ballad M83 i Kaleidy. Żądło (1973), reż. George Roy Hill Lata 30. w USA. Dwóch drobnych oszustów postanawia zemścić się na wpływowym gangsterze za śmierć swojego przyjaciela. Wymyślają więc przekręt wszech czasów, który naśladowany będzie później przez całe pokolenia filmowców. W rolach głównych młody Robert Redford i ciut starszy, lecz wciąż niepozbawiony uroku Paul Newman. Film przeszedł do historii kina, a maski, których do obrabowania banku użyli bohaterowie, cieszą się niesłabnącym zainteresowaniem podczas poszukiwania halloweenowych strojów. Zemsta w wykonaniu bohaterów filmu z 1973 r. jest elegancka i pełna klasy, a rzezimieszki i gangsterzy nie rozstają się ze swoimi pięknymi, zawsze dopasowanymi nakryciami głowy. Film otrzymał aż 7 oscarowych statuetek. Blue Ruin (2013), reż. Jeremy Saulnier Blue Ruin w reżyserii Jeremiego Saulniera to przykład świetnie nakręconego debiutu, a także siły Kickstartera, dzięki któremu uzbierano fundusze na tę produkcję. Opowieść o bezdomnym Dwighcie powracającym w rodzinne strony, aby zemścić się na mężczyźnie, który wyszedł właśnie z więzienia, poprowadzona została bez patosu. Główny bohater to klasyczny everyman, a jego plan zemsty jest nieudolny i przepełniony błędami, a każda kolejna zbrodnia pociąga za sobą dramatyczne skutki. I choć wydaje się, że film mógłby być komedią pomyłek wyreżyserowaną przez braci Cohen, nic bardziej mylnego. Reżyser doskonale oddaje beznadzieję sytuacji, w której bohater nie ma nic do stracenia i mści się na mordercy, który zabił jego rodziców. Oprócz wysmakowanych i pełnych niebieskiego koloru zdjęć, na uwagę zasługuje także odtwórca głównej roli – magnetyzujący Macon Blair, którego film I Don't Feel at Home in This World Anymore zgarnął w 2017 r. główną nagrodę na festiwalu w Sundance. Niepozornie prezentujący się aktor i reżyser pokazuje dwuznaczność ludzkiej natury i dosadnie prezentuje kiełkującą w człowieku nienawiść. Kill Bill vol. 1 (2003), reż. Quentin Tarantino Piąty film Quentina Tarantino to po części hołd złożony amerykańskiemu kinu klasy C, a po części azjatyckiemu kinu akcji. Scenariusz jest prosty, bohaterowie pewni siebie, a trup ściele się gęsto. Wszystko zaczyna się od sceny ślubu, którą przerywa wtargnięcie tytułowego Billa mordującego na ceremonii wszystkich prócz panny młodej (Uma Thurman). Osamotniona bohaterka postanawia zemścić się na mafiozie i nie przebiera w środkach, aby to osiągnąć. Akcja filmu kieruje bohaterkę do Azji, gdzie nauki kung-fu pobiera od słynnego mistrza. Później widzowie zanurzeni zostają w dobrze znanym kinomanom świecie tarantinowskiego pomieszania konwencji – świat Kill Billa zbudowany jest z klasycznych amerykańskich klisz, choć równocześnie połączony jest z estetyką mangi. Wszystko to zanurzone zostaje w hektolitrach krwi, których z ubrań nie może zmyć nawet główna bohaterka. Film zrealizowano w dwóch częściach, ale plotki o planowanej trzeciej nie ustają. Carrie (1976), reż. Brian De Palma Słynna ekranizacja pierwszej amerykańskiej powieści Stephena Kinga w reżyserii Briana De Palmy. Główna bohaterka – nastoletnia Carrie – odkrywa w sobie paranormalne zdolności i planuje zemścić się na prześladujących ją rówieśnikach. Film z 1976 r. zrealizowany w konwencji horroru przedstawia zemstę jako coś nieuniknionego i niekontrolowanego. Bohaterka walczy z otaczającą ją rzeczywistością, a także z własnymi demonami. Oprócz głównego motywu, Carrie nawiązuje też do wątków feministycznych, opowiadając o trudach akceptacji własnego ciała oraz krytykując społeczeństwo, które neguje inność lub wyjątkowość. W rolę główną wcieliła się Sissy Spacek, kreując jedną z najbardziej kultowych postaci kina lat 70. Oldboy (2003), reż. Chan-wook Park Film, który w 2004 r. zgarnął w Cannes Wielką Nagrodę Jury, okrzyknięty został jednym z najlepszych filmów o zemście wszech czasów. Sam Quentin Tarantino określił go bardziej tarantinowskim filmem, niż wszystko, co sam zrobił do tej pory. Oldboy opowiada o przeciętnym Koreańczyku, który zostaje porwany i zamknięty na piętnaście lat w małym pokoju z telewizorem. Pewnego dnia, oglądając wiadomości, mężczyzna dowiaduje się, że zamordowano mu żonę, a jego samego oskarżono o dokonanie tego morderstwa. Kiedy wychodzi na wolność, drzemie w nim tylko jedna potrzeba – zemsty. Scenariusz filmu powstał na motywach komiksu, lecz reżyser odciął się od przerysowanej estetyki. W zamian stworzył mroczny, przepełniony smutkiem obraz, który choć pełen jest brutalności, wybrzmiewa jako dramat psychologiczny. Oldboy to doskonałe wizualnie kino pełne popkulturowych nawiązań i czarnego humoru Redaktorka zobacz także Sylwia Chutnik | Pie***yć minimalizm OpinieSylwia Chutnik | Pie***yć minimalizmNajlepsze filmy z lat 80. i 90., o których mogliście zapomnieć, a obejrzycie je w domu TrendyNajlepsze filmy z lat 80. i 90., o których mogliście zapomnieć, a obejrzycie je w domu5 dokumentów o spektakularnych przekrętach, które warto zobaczyć Opinie5 dokumentów o spektakularnych przekrętach, które warto zobaczyć„Wybieraj albo umieraj”: Gwiazda „Sex Education” w nowym horrorze Netfliksa Newsy„Wybieraj albo umieraj”: Gwiazda „Sex Education” w nowym horrorze Netfliksa zobacz playlisty Nowe utwory z pierwszej 10 Billboard Hot 100 (II kwartał 2019 r.) Nowe utwory z pierwszej 10 Billboard Hot 100 (II kwartał 2019 r.) Papaya Films Presents Stories Papaya Films Presents Stories Muzeum Van Gogha w 4K Domowe koncerty Global Citizen One World: Together at Home Domowe koncerty Global Citizen One World: Together at Home
O tym, że współczesna kobieta to postać niezależna uświadamiał już "Sex w wielkim mieście". Jednak, dziś producenci idą o krok dalej - dają swoim bohaterkom władzę, siłę, ambicję. Często stawiają nie tyle co na równi, ale wręcz ponad mężczyznami. I właśnie takie seriale o kobietach chcemy oglądać, bo one nie tylko na nowo kształtują wizerunek płci pięknej w kulturze masowej, ale przede wszystkim motywują do działania. Jeszcze dziesięć lat temu pośród seriali królowały trzy giganty: "Dr. House", "Skazany na śmierć" i "Kompania braci". W żadnym z nich rola kobieca nie była dominująca. Przełomem był "Seks w wielkim mieście", jednak fabuła serialu jasno określała odbiorcę - była to produkcja skierowana do pań. Dziś powstają seriale o kobietach, które porywają również mężczyzn, bo damski świat na miarę XXI wieku nie zaczyna się w kuchni i nie kończy w centrum handlowym. "Żona idealna", czyli twarda z niej sztuka Kiedy poznajemy Alicię Florrick jest jeszcze kobietą jak z poprzedniego stulecia - schowaną za mężem, skoncentrowaną na życiu rodzinnym. Jednak, gdy na jaw wychodzą zdrady i oszustwa jej partnera, pełniącego ważną, polityczną funkcję, musi wziąć sprawy w swoje ręce. Wraca do zawodu prawnika i nie pozostawia cienia wątpliwości, że jest naprawdę twardą sztuką. Źródło: Ofeminin
Płakała połowa sali, gdy zakończyła się projekcja filmu Anastasii Miraszniczenki. Co wywołało wśród widzów takie emocje, staramy się zrozumieć z reżyserką, która przywiozła swój film na festiwal kina dokumentalnego Watch Docs w Grodnie. Płakali nawet wiceministrowie i prokuratorzy generalni Film “Debiut” Anastasii Miraszniczenki miał swoją premierę ponad rok temu. Jak mówi reżyserka, powstawał przez ponad dwa lata: rok trwały zdjęcia w Homelskiej Żeńskiej Kolonii Poprawczej, drugi rok opracowywano materiał. Tematem filmu jest więzienny teatr, który działa z przerwami od około dziesięciu lat. Reżyserka filmu “Debiut” Anastasija Miraszniczenka po projekcji w Grodnie. Zdjęcie: Wasil Małczanau, Biełsat– Zawsze ciekawe jest to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami. Dodatkowo intrygował mnie fakt, że więzienie to brak wolności, a teatr jest wolnością. Jak więc może wyglądać takie połączenie wolności i niewoli? Wiedziałam, że kolonia w Homlu jest dla kobiet skazanych po raz pierwszy. Tam w zasadzie nie ma takich twardych, zajadłych zeków [jak tradycyjnie nazywa się po rosyjsku osadzonych – przyp. red.]. To też jedyne więzienie, w którym działa dom dziecka i matki mogą dwa razy dziennie przez około godzinę widzieć swoje dzieci. A gdy ktoś przychodzi do teatru, można założyć, że są to ludzie, którzy mają coś w duszy, w sercu, w głowie. Przyszli dobrowolnie, nikt ich nie zmuszał – tłumaczy reżyserka. Kierownictwo kolonii po pierwszym zamkniętym pokazie filmu było niezadowolone i kategorycznie zabroniło jego rozpowszechniania. Dokument uratował producent, który wywalczył, by o losie filmu zdecydowali najważniejsi urzędnicy na Białorusi i Prokuratura Generalna. Jak twierdzi reżyserka, nawet oni, ministrowie i ich zastępcy, szef MSW i prokuratorzy generalnie nie wstydzili się płakać podczas projekcji. I ostatecznie pozwolili na pokazanie filmu publiczności. – Oczywiście, nie oczekiwałam takiej reakcji. Możliwe, że oglądając film na wielkim ekranie, z którego patrzyły na nich wielkie twarze kobiet z oczami pełnymi łez, które dzieliły się swoimi myślami, historiami życia, bólem – nie mogli pozostać wobec tego obojętni. Poza tym, powiedzieli nam, że bardzo dobrze nakręciliśmy nogi – mówi Anastasija. Kadr z filmu “Debiut” Anastasii MiraszniczenkiNogi niczym twarze Nogi osadzonych, które przewijają się przez film i także trafiły na jego afisz, rzeczywiście zwracają uwagę. – Wielokrotnie mówiono nam, że nogi w tym filmie są jak twarze. I rzeczywiście tak jest. Ja celowo i świadomie przewijam ujęcia nóg, jak refren. To swojego rodzaju portrety kobiet, bo po obuwiu można ocenić, czy dostają pomoc z domu. Jeśli ma swoje buty, nie chodzi w państwowych, oznacza to, że musieli jej przysłać. Te nogi to wskaźnik stosunków w rodzinie, i obserwując je, można wiele zrozumieć o każdej osobie – tłumaczy reżyserka. Emocje w filmie dokumentalnym nie są podrabiane Dlaczego ten film wywołuje takie emocje? Bardzo wzruszająca jest jedna z ostatnich scen, gdy więźniarka opuszcza kolonię i zabiera swoje dziecko, które przyszło w niej na świat. Kobieta przytula krewnych, którzy przyszli ją przywitać, wszyscy płaczą. A potem malutki chłopiec odwraca się i ze słowami: “Mamo, chodźmy do domu!” rusza w kierunku więzienia. – Tym się różni kino fabularne od dokumentalnego. Gdybym zobaczyła tą scenę w filmie fabularnym, myślałabym, że reżyserowie nawymyślali, dziecko cukierkiem przekupili. Wyglądałoby to zbyt słodko. Nikt z nas nie mógł przewidzieć, że coś takiego się stanie. – Gdy zaczynaliśmy zdjęcia, nie wiedzieliśmy jeszcze o czym dokładnie będzie ten film: o teatrze czy o więzieniu. Wyszedł nam dokument o ludziach – mówi jego twórczyni. “Debiut” ma jedenaście bohaterek. To więźniarki, które weszły do trupy teatralnej. Przez cały film obserwujemy, jak reżyserka sztuki musztruje je, niczym prawdziwe aktorki. Anastasija Miraszniczenka nie szczędzi też widzów, nie pozwalając się przedrzeć żadnym stereotypom. Filmowiec powoli, krok za krokiem, odkrywa postaci, ich tragedie, do ostatniego momentu nie odpowiadając na pytanie, za co te kobiety zostały skazane. – Podczas zdjęć celowo nie pytaliśmy się, za co te kobiety siedzą. Pozwoliło to zupełnie inaczej patrzeć nam na ludzi. Obserwowaliśmy je z daleka, przez obiektywy. Czasem sami nie słyszeliśmy, o czym rozmawiają. Potem jechaliśmy do Mińska i wybieraliśmy to, co najbardziej przejmowało. – W filmie jest moment, gdy dziewczęta dla żartu trzymają mikrofon i udają, że przeprowadzają wywiad. Zobaczyłam to i powiedziałam operatorowi: nagrywaj to szybko. A potem okazało się, że na pytanie: “Gdzie teraz pójdziesz?” ona zwyczajnie nie wiedziała, co odpowiedzieć. To straszna tragedia. Po sześciu latach więzienia dziewczyna nawet fantazjując nie była w stanie wyobrazić sobie, gdzie pojedzie: do restauracji czy na sesję fotograficzną. Pogubiła się i zakończyła “wywiad” słowami: “Pojedziemy, pojedziemy… “. To bardzo mocny moment – podkreśla reżyserka. Co za więziennymi kratami jest najstraszniejsze? – Może to zabrzmi banalnie, ale wydaje mi się, że poczucie utraconych lat, oderwanie od bliskich. Gdy tysięczny raz wspominasz i obracasz w głowie wszystkie złe słowa, całe to ignorowanie i wszystkie zamknięte drzwi. – W filmie jest scena, gdy jedna z bohaterek rozmawia z mamą. I nie ważne jest, o czym rozmawiają. Przez cały czas powtarza: “Mamusiu, czas, czas…” Ma tylko trzy-cztery minuty, by porozmawiać z mamą, by usłyszeć dzieci. To takie rzeczy, których na co dzień nie zauważasz. – Tym filmem nie chcę nikogo wybielać lub oczerniać. Popełniły przestępstwo i zostały ukarane. Nawet nie chcę badać, czy sprawiedliwie zostały ukarane. Nikt nie wychodzi z kolonii karnej z chęcią powrotu. Pytanie brzmi: czy będą mogły odnaleźć siebie po wyjściu na wolność. Czy ktoś przyjmie do pracy kobietę, która siedziała. Czy przyjmie ją mąż i rodzina. Czy da radę zasymilować się po, powiedzmy, ośmiu latach w więzieniu. – Gdy jedną z moich bohaterek przeniesiono do zakładu o łagodniejszym rygorze i pojawiła się możliwość telefonowania, powiedziała, że musiała od nowa uczyć się rozmawiać przez telefon. Musiała się przyzwyczaić, że może porozmawiać o pracy, pogodzie. Druga powiedziała mi, że kilka pierwszych tygodni na wolności chciałaby pomieszkać sama. Przyzwyczaić się, jak się włącza mikrofalówkę, jak się bierze kąpiel i tak dalej – opowiada reżyserka. Amsterdam zamurowało Jedna z pierwszych projekcji miała miejsce w Holandii, gdzie film także wywołał wiele emocji. – Gdy pokazaliśmy film w Amsterdamie, gdzie na każdym rogu są coffeeshopy, gdzie wcale nie ma więzień, to salę zamurowało, gdy zobaczyli odsiadkę za używanie i rozpowszechnianie narkotyków. Ja także nie rozumiem tych wyroków. Nie chcę wchodzić w kwestie prawne, ale uważam, że jeśli człowiek jest pierwszy raz za coś takiego skazany, to wystarczą trzy-cztery lata. Bo potem już zupełnie niszczy się psychikę. – One pracują po sześć dni w tygodniu. Pobudka według grafiku, śniadanie, musztra, apel, kontrola czystości i zaścielenia łóżek. Pójdą do fabryki, odpracują swoje, uszyją milicyjne mundury. Same się śmieją: gdyby nie było homelskiej kolonii karnej, milicjanci chodzili by nago. – Codziennie monotonne czynności. Po powrocie z fabryki znów musztra, kolacja, potem sprzątanie: kurzu, kałuż, liści czy śniegu. Cisza nocna jest o i do tego czasu nie mają prawa przysiąść, cały czas muszą być czymś zajęte. I tak od kilku miesięcy do kilku lat – mówi dokumentalistka. Anastasija Miraszniczenka zyskała sławę filmem “Skryżawannie” o homelskim bezdomnym artyście. Film osiągnął sukces i z czasem stał się projektem społecznym. Dokument “Debiut” jest nie mniej poruszającym obrazem, który przykuwa do ekranu i nie puszcza do samego końca. Takie filmy rzadko trafiają na Białorusi do państwowych kin. Paulina Walisz, pj/ zdjęcia: Wasil Małczanau