Jak ktoś się na mnie patrzy, robię to samo. Miło potem oglądać skrępowanie owych istot. Gdy ktoś sie na mnie tak zapatrzy to na poczatku tez się na niego patrze, ale jak czuje sie dziwnie to po chwili odwracam wzrok, chyba ze patrzy tak zwyczajnie to się usmiecham do niego. Zobacz 3 odpowiedzi na pytanie: Zapatrzył się na mnie - jak Kiedy indziej zdarzyło się, że przechodząc kolo mnie, nauczyciel otarl się o mój tyłek Poza tym na lekcjach cały czas się na mnie patrzy, siedzę w 2 ławce w środkowym rzędzie Dziewczyna patrzy się na mnie cały czas, kiedy spojrze na nią patrzy nadal.co to może oznaczać z jej strony? 2017-06-04 20:26:56; Dziewczyna się na mnie patrzy 2017-02-23 13:57:05; Co zrobić gdy patrzy się na mnie dziewczyna. Co to może oznaczać? 2014-03-22 13:50:28; Co może oznaczać jak się chłopak patrzy? 2008-12-29 22:09:08 Ja przyglądam się Tobie, Ty mnie - mam wrażenie, że już Cię gdzieś widziałem..", a jeśli rozmowa potoczy się dalej, to zaproś ją na kawę albo spacer i zobaczysz jak dalej się to potoczy. Czasem nie ma się co wstydzić, tylko działać. Zobacz 4 odpowiedzi na pytanie: Jak wykorzystać sytuacje gdy dziewczyna się na mnie patrzy ? Odwraca się ode mnie, patrzy wszędzie, żeby tylko nie na mnie. Nawet jak chce skorygować go, czyli tył psa do dołu, do pozycji said, on wtedy się opiera, stoi jak głaz, ale się nie ruszy. Mogę komende powtarzać 20 razy i nic. Dlaczego ona się na mnie ciągle patrzyła? Więc tak siedzę sobie ostatnio na przerwie z kolegami na ławce, patrzę a taka jedna dziewczyna patrzy się na mnie. Nic by nie było w tym dziwnego, ale oderwałem wzrok, zaraz na nią patrzę, a ona dalej się gapi. Na następnej przerwie analogiczna sytuacja. Poznaliśmy się na imprezie walentynkowej w klubie - zaczął. Po prostu podszedłem i zagadałem, bo myślałem, że się na mnie patrzy. Co ważne w tej historii - oboje mamy delikatną wadę Mogą powstawać najróżniejsze scenariusze:P. Jak Cie ciekawi dlaczego się na Ciebie patrzą to się zapytaj owych dziewczyn o powód, nie będziesz się musiał zadręczać. Kiedy na mnie się ktoś patrzy to zawsze uważa, że dlatego, że jestem ładna, obojętnie czy to dziewczyna czy chłopak:) barteklp. Już tak sobie mistrzu nie To jest normalne spojrzenie :)Jestem chłopakiem i lubię wzrok dziewczyn, wiem, że coś dla nich znaczę. Nie ważne kto się patrzy, czy brzydka czy ładna. Więc patrz się ile wlezie, jak ktoś ci się podoba, to może coś z tego będzie, może ty też mu się podobasz :)Nie bój się wzroku facetów, jak na Ciebie jakiś spogląda, to Jeśli chłopak mnie ignoruje ale jednocześnie na mnie ukradkiem patrzy to znaczy 2012-10-20 17:30:33; Co znaczy jeśli chłopak się na mnie patrzy i ukradkiem uśmiecha, a jak przyłapiemy się jak na siebie patrzymy to patrzy mi w oczy, ja mu też. :D 2013-04-06 17:11:08; Co to znaczy jak chłopak patrzy się ukradkiem na dziewczynę ? 2010 IShH. W dzisiejszym artykule dowiesz się, dlaczego on na mnie patrzy i przebiera w naszym kompletnym rzecz biorąc, przejawiamy pewne typowe zachowania, gdy kogoś lubimy, czy to mężczyznę, czy kobietę, i chcemy nawiązać z nią bardziej ufną tym sensie pociąg ma cel funkcjonalny wykraczający poza motywację seksualną i musimy wiedzieć, jak interpretować w każdym kontekście, że znaki, które postrzegamy, nie ograniczają się do romantycznych z różnych powodów, dla których zawsze na ciebie patrzy, prawdopodobnie da ci wiele wskazówek na temat sposobu, w jaki to robi i mowy ciała, którą pokazuje wokół patrzy na mnie i przebiera się, często oznacza to, że pociągasz go do ciebie, zwłaszcza jeśli wydaje się, że robi to za ciebie i pokazuje inne oznaki przyciągania wokół siebie. Poniżej wymienię kilka powodów, dla których mężczyzna może zawsze na ciebie patrzeć i ukrywać się, znaki, na które należy uważać i rzeczy do cię lubiPowodem, dla którego zawsze na ciebie patrzy, może być to, że jest do ciebie to bardziej prawdopodobne, gdybyś był jedyną osobą, na którą wydaje się patrzeć, nie patrzysz na niego zbyt często, uśmiecha się lub szybko odwraca wzrok, gdy zauważysz i wydaje się, że pokazuje inny język ciała wokół ciebie niż wtedy, gdy jest z ludziemyśli, że na niego patrzyszPowodem, dla którego zawsze na ciebie patrzy, może być to, że myśli, że na niego to bardziej prawdopodobne, gdyby zauważył, że patrzysz na niego w przeszłości i gdyby wydawało się, że ci to myśli, że na niego patrzysz, może go również pociągać. W takim przypadku prawdopodobnie będzie wykazywał oznaki zainteresowania, gdy jest wokół to naturalnieNiektórzy ludzie mają nawyk częstego patrzenia na innych i dlatego może zawsze na ciebie to bardziej prawdopodobne, gdyby również często przyglądał się innym ludziom, gdyby nie zmieniał swojej mowy ciała i zachowania, gdy cię widzi, i jeśli wydaje się pokazywać tę samą mowę ciała, gdy jest w pobliżu innych Cię za interesującegoMoże znajdę w tobie coś ciekawego. Może pomyśleć, że masz interesującą osobowość lub może pomyśleć, że masz ciekawy to bardziej prawdopodobne, gdyby po prostu często na ciebie patrzył, nie okazywał wokół siebie wielu oznak przyciągania i jeśli wydaje się, że patrzy na ciebie w określonych momentach, na przykład gdy masz zamiar coś się, jak reaguje, gdy cię widziPróbując zrozumieć, dlaczego zawsze na ciebie patrzy i jak się z tobą czuje, warto zastanowić się, jak zareaguje, gdy zobaczysz go po raz zareaguje, gdy zauważy zauważalną zmianę mowy ciała i zachowania, jest bardziej prawdopodobne, że będzie miał do ciebie szczególnie dobre lub złe się, jak wchodzi w interakcje z byłoby również porównanie sposobu, w jaki wchodzi w interakcje z tobą, ze sposobem, w jaki wchodzi w interakcje z innymi pokazuje tobie i innym ludziom ten sam język ciała, a także dużo patrzy na innych ludzi, jest bardziej prawdopodobne, że zrobi to pod uwagę, że jeśli wydaje się, że dużo na ciebie patrzy i pokazuje wokół siebie inną mowę ciała, jest bardziej prawdopodobne, że cię pociąga, myśli, że na niego patrzysz lub ma ciekawą osobowość. Czego boisz się najbardziej? Bomba wybuchnie w barze trzynasta dwadzieścia. Teraz mamy dopiero trzynastą szesnaście. Niektórzy zdążą jeszcze wejść. Niektórzy wyjść. Może śmierci - bo śmierć to koniec tego, co znasz. Bo już nie przytulisz, nie zobaczysz, nie usłyszysz, nie powiesz, nie zaangażujesz się, nie poznasz, nie zaprosisz, nie zostaniesz zaproszony... nie będziesz. I cokolwiek będzie wtedy przed tobą (a wierzę, że będzie to wspanialsze, niż my sobie wyobrażamy), bezpowrotnie utracisz to, co zostawisz za sobą. Może śmierci swoich bliskich, tego, że nie uda ci się ich ochronić, że ich stracisz, że świat ich straci, że oni stracą to, co mogliby przecież jeszcze... Terrorysta już przeszedł na drugą stronę ulicy. Ta odległość go chroni od wszelkiego złego no i widok jak w kinie: Może tego, że sprawy wymkną ci się spod kontroli. Tego, że ktoś inny będzie miał w swoich rękach twój los i wykorzysta swoją wolną wolę, by tobie tę wolność odebrać. Może przypadkowości. Tego, że pojedziesz nie do tego miasta, wybierzesz nie ten sklep, spóźnisz się o za małą liczbę minut lub będziesz za wcześnie - przypadkiem. Może bezsilności. Tego, że będziesz siedział przykuty do telewizora, tak jak 11 września i w wiele innych, tragicznych dni, i nie będziesz wiedział, co masz zrobić. Kobieta w żółtej kurtce, ona wchodzi. Mężczyzna w ciemnych okularach, on wychodzi. Chłopaki w dżinsach, oni rozmawiają. Trzynasta siedemnaście i cztery sekundy. Ten niższy to ma szczęście i wsiada na skuter, a ten wyższy to wchodzi. Wiesz, jaka jest różnica pomiędzy strachem i lękiem? Nasze lęki nie muszą mieć racjonalnej podstawy. Możemy "lękać się" czarnego kota, pająków, piątku 13., wyjść z łóżka, wyjść za mąż - i to wszystko będzie tylko w naszej głowie (co nie oznacza, że będzie mniej poważne). Boimy się natomiast rzeczywistości, zagrożenia, które istnieje i które może zaatakować w każdej chwili. A zatem - czy mamy się czego lękać? A czy mamy czego się bać? Trzynasta siedemnaście i czterdzieści sekund. Dziewczyna, ona idzie z zieloną wstążką we włosach. Tylko że ten autobus nagle ją zasłania. Trzynasta osiemnaście. Już nie ma dziewczyny. Czy była taka głupia i weszła, czy nie, to się zobaczy, jak będą wynosić. Każdego dnia mamy ze sobą tę zieloną wstążkę przy sobie. Każdego dnia możemy wybierać - czy być głupim i wchodzić tam, gdzie nas potrzebują czy być mądrym i ukrywać się, póki się da. Co jest głupotą a co mądrością, to się zobaczy, na koniec. Trzynasta dziewiętnaście. Nikt jakoś nie wchodzi. Za to jeszcze wychodzi jeden gruby łysy. Ale tak, jakby szukał czegoś po kieszeniach i o trzynastej dwadzieścia bez dziesięciu sekund wraca po te swoje marne rękawiczki. Co masz? Czego nie masz? Czy kiedykolwiek odpowiedziałeś szczerze, co zabrałbyś na bezludną wyspę? Bo może się okazać, że będziesz musiał zdecydować się w mgnieniu oka, bez opcji "Cofnij". Jest trzynasta dwadzieścia. Czas, jak on się wlecze. Już chyba teraz. Jeszcze nie teraz. Tak, teraz. Bomba, ona wybucha. Bomba, ona wybuchnie. Ale to jest nieważne, Liczy się ten czas, który jest przed. Terrorysta, on patrzy na ciebie teraz. Jak wchodzisz, wychodzisz, wracasz, pomagasz, odchodzisz, kręcisz się w kółko lub zmierzasz do celu. W tym ułamku wieczności pomiędzy twoim punktem A i jego punktem B, chce cię złapać, przestraszyć, uwięzić. Unieszkodliwić. Wtedy, ona wybuchnie; już nie będzie przeszkód. Gdzie rodzi się twoja odwaga? W tytule i w cytatach zamieszczony został wiersz Wisławy Szymborskiej Terrorysta, on patrzy. „- Mamo, bo on się na mnie dziwnie patrzy. – Choć nie będziemy się zadawać z patologią.”Znajome?Dla mnie nie i gdyby nie napisała mi tego moja czytelniczka nigdy bym nie pomyślała, że takie historie mogą mieć miejsce. Nigdy bym nie przypuszczała, że ludzie są tacy okropni. Ja wiem, że lubimy oceniać po okładce, chamsko obrażać, komentować, ale żeby tak małemu dziecku powiedzieć prosto w twarz, to już raczej nie można nazywać tej osoby człowiekiem. Zwierzęciem pewnie też nie, bo one też mają godność i potrafią się zachować, czasem bardziej ludzko niż ludzie.„Do tej pory pamiętam gdy syn próbował się pobawić na placu zabaw z dziewczynką której nie znał, zbliżył się by ją zobaczyć (miał ok 2 lat, a u nas okuliści tak małych dzieci nie są wstanie zbadać dobrze). Ona się rozpłakała bo nie wiedziała o co chodzi – przyglądał się dzieciom znacznie bliżej niż inne, ba bardzo blisko.. dzieci nie rozumiały i go odrzucały. „Mamo, bo on się na mnie dziwnie patrzy.” Słowa jej mamy bardzo mnie zabolały: „choć nie będziemy się zadawać z patologią.”Opisuje mi mama tego cudownego Skarba, który od małego zmaga się tylko z „genetyczna postępująca wada wzroku składająca się z zeza, silnego oczopląsu, astygmatyzmu odwrotnego, szczeliny tarczy nerwu wzrokowego, małoocza jednego oka oraz krótkowzroczności. Patent polega na tym, że prawe oko widzi bardzo słabo (z ok 15-20 cm jest w stanie rozpoznać ruch i ewentualnie policzyć palce u pokazywanej ręki) drugie oko widzi lepiej (sporo lepiej bo tablica czytana z normalnej odległości to dwa/trzy rzędy od góry w zależności od rodzaju tablicy) oprócz tego mamy astmę oskrzelową, AZS, torbiel w lewej półkuli mózgu i przerośnięte migdały. Chodzimy na szczęście tylko do 6 poradni: okulista, laryngolog, pulmonolog, alergolog, ortopeda, neurolog.”Wylicza dzielna mama, która od samego początku stara się pokazać jak najwięcej temu Skarbowi, bo nie wie czy w przyszłości będzie mu dane zobaczyć coś więcej.„Zaczynaliśmy od obecnie mamy -6. Jest coraz gorzej i prawdopodobnie straci wzrok.” Czytam to za każdym razem z ogromnym podziwem i szacunkiem do tych wojowników, którzy oprócz trudów, które im podarował los, zmagają się jeszcze z głupota ludzką. Niestety dzieci są naszym odzwierciedleniem, powielają nasze zachowania i najczęściej to wychodzi w kontaktach. Najgorsze jest jedna dla mnie patrzenie, słuchanie, czytanie o tym jak to dorosły, pełnoletni osobnik, posiadający w dodatku dzieci potrafi skrzywdzić inne, niczemu nie winne dziecię. To boli. To jest jednak bardzo prawdziwe.„W sklepie gdy wybieraliśmy prezent dla dziadka, a syn chciał bliżej zobaczyć zegarki przez szybkę wystawową praktycznie przykleił do niej nos i „urocza” ekspedientka skomentowała, żebym dziecko lepiej wychowywała, bo ona to będzie musiała czyścić. Standardowe teksty „czemu on tak blisko patrzy wzrok sobie zepsuje”. Bardzo często syn musi czegoś dotknąć żeby to lepiej zobaczyć. (…) Dzieci często się z niego śmieją, że czegoś nie widzi, nie złapie, nie trafi w coś ale wydaje mi się że już się zrobił na tyle silny że daje rade.. Nie chodzimy do zoo czy do muzeum.. nic nie widzi z takiej odległości, a dotykać nie wolno.. ”Ten Słodziak poznaje świat za pomocą dotyku i wzroku, który ma bardzo ograniczony i który cały czas się pogarsza. Jak mogliście przeczytać wyżej, jedyną szansą dla niego jest podejście jak najbliżej się da do przedmiotu, osoby itp aby coś zobaczyć. Tak walczy, z postępującą wadą i chce jak najwięcej świata zobaczyć. Jednak wiele z nas tego nie rozumie. Nie potrafi ogarnąć, że coś takiego może mieć miejsce. A jednak to istnieje i przydarza się takim zanim kogoś ocenisz, powiesz coś niemiłego, pomyśl. Bo nigdy nie wiesz z czym ta druga osoba się zmaga. I nigdy nie wiesz, czy Ty też kiedyś nie będziesz w podobnej sytuacji. Takich ludzi trzeba podziwiać i dać im możliwość normalnego mowa jest srebrem, a milczenie złotem.„Dzieci w piaskownicy nie rozumiały, że maluch nie chce im czegoś zniszczyć tylko zobaczyć więc go odpychały, a mi było cholernie przykro. Z uporem maniaka jednak chodziliśmy na ten sam plac zabaw i w którymś momencie syn się nie dał i mnie był to znak że sobie poradzi, że się uda.” Małgorzata Klimczak Marzyła o tym, żeby zostać weterynarzem, ale nie umie patrzeć na cierpienie zwierząt. Zajęła się Kosmosem, który wydaje się odległy, a jednak ma duży wpływ na nasze życie. Nikola Bukowiecka, studentka czwartego roku automatyki i robotyki Zachodniopomorskiego Uniwersytetu Technologicznego w Szczecinie oraz fizyki medycznej na Wydziale Nauk Ścisłych i Przyrodniczych Uniwersytetu Szczecińskiego, otrzymała wyróżnienie w konkursie „Polka XXI wieku” za opracowanie systemów wykorzystywanych w misji kosmicznej NASA. – To ogromna radość, że otrzymałam nagrodę za swoją pracę nad systemami do mapowania nieba w ramach projektu GLOWS realizowanego w Centrum Badań Kosmicznych PAN, który jest częścią misji kosmicznej NASA IMAP, oraz za pracę nad projektowaniem systemów sterowania przy polskich satelitach. Znalezienie się w tak imponującym gronie to zaszczyt – mówi Nikola Bukowiecka. – W przyszłości chciałabym pracować w branży kosmicznej, neuronaukowej lub w branży stosującej rozwiązania powiązane z robotyką. Nie jestem jeszcze ściśle ukierunkowana na jedną konkretną ścieżkę kariery naukowej. Chciałabym kiedyś przyczynić się do zmian. Jestem osobą konsekwentną, z dużą motywacją. Nie boję się podejmowania wyzwań oraz stawania w obliczu problemów. Marzenia o kosmosieA od czego się zaczęło? – Odkąd byłam mała, zawsze interesował mnie kosmos. Patrzyłam w niebo i zastanawiałam się, co tam się dzieje – mówi Nikola. – Pamiętam, że były takie książki dla dzieci, typu: jak to działa, jak to jest zrobione, i lubiłam je czytać. Byłam bardzo ciekawskim dzieckiem. Interesowała mnie fizyka, tylko że wtedy jeszcze nie wiedziałam, że nie taka, jakiej nas uczą w szkole, czyli wzory i równania. To w ogóle nie o to chodzi. Fizyka to niemal wszystko, co nas otacza. Cały Wszechświat i właśnie to mnie pasjonowało. Niestety, w podstawówce program szkolny z tego przedmiotu jest okropny. Dopiero w gimnazjum poznałam inną fizykę i zaczęłam dostawać szóstki. Wtedy uznałam, że to jest super. Żałuję tylko, że było tak mało o kosmosie. Bo szkoła zniechęca do naukiAż trudno uwierzyć, że w szkole podstawowej miała problemy z fizyką i ledwo wyciągała trójkę z tego przedmiotu na świadectwie, a raz nawet była zagrożona oceną niedostateczną! Dzisiaj Nikola ma na koncie wiele osiągnięć, mimo że dopiero kończy studia. Podczas studiów dawała korepetycje z matematyki. Przychodziło do niej dużo dzieci, które nienawidziły tego przedmiotu. – Zawsze im mówiłam: „daj mi miesiąc”. Okazuje się, że kiedy wychodzimy z zaległości, zaczynamy odczuwać przyjemność z nauki. Zaczynamy widzieć w znienawidzonej dziedzinie ciekawe rzeczy – mówi naukowczyni. Nikola działa w Polskim Towarzystwie Astrobiologicznym i razem z innymi realizuje różne pomysły, jak przybliżać fizykę dzieciom. Bo fizyka naprawdę źle się kojarzy. Również wtedy, kiedy rozważamy ją jako kierunek studiów. – Jak wybierałam się na studia na fizykę, wszyscy byli przekonani, że po takim kierunku mogę tylko uczyć w szkole – mówi. – Ale możliwości jest naprawdę wiele. Na początku myślałam o studiach medycznych. Chciałam pomagać ludziom, ale nie dostałam się na medycynę w Warszawie i poszłam na fizykę, co okazało się strzałem w dziesiątkę. Zakochałam się w tej dziedzinie. Dużo ludzi myśli, że jak się nie dostanie na jakiś kierunek studiów, to potem jest koniec i tragedia, a to wcale nie tak. Na innym kierunku też można zrealizować swoje marzenia. Ja poszłam na fizykę medyczną i miałam praktyki w szpitalu. Dzisiaj wiem, że mogę pracować w medycynie jako naukowiec. Praca w NASANikola niebawem będzie bronić swojej pracy magisterskiej, którą napisała przy współpracy z Centrum Badań Kosmicznych PAN. Tam poznała prof. Maciej Bzowskiego, który jest członkiem misji GLOWS, a misja GLOWS jest częścią misji kosmicznej NASA IMAP. Misja IMAP jest tworzona przez międzynarodowy zespół naukowy pod kierownictwem profesora Davida J. McComasa z Uniwersytetu Princeton, a realizację projektu koordynować będzie Applied Physics Laboratory (APL) z Uniwersytetu Johnsa Hopkinsa. Z ramienia NASA misję koordynuje Heliophysics Division w Science Mission Directorate. Sonda kosmiczna IMAP wyposażona będzie w dziesięć instrumentów naukowych, z których jeden powstaje w CBK PAN. IMAP działać będzie w pobliżu tzw. punktu libracji L1 między Ziemią a Słońcem, ok. 1,5 mln km od Ziemi. Punkt Lagrange’a L1 jest to wyimaginowany punkt w przestrzeni między Ziemią a Słońcem, gdzie równoważą się potencjały grawitacyjne Ziemi i Słońca. Dzięki temu umieszczony w jego pobliżu statek kosmiczny łatwiej jest utrzymać w stałym położeniu względem Ziemi i Słońca. – Profesor Bzowski dał mi szansę i zatrudnił mnie jako fizyka przy tym projekcie – mówi Nikola. – Zadanie polega na mapowaniu okolic Słońca, czyli w praktyce badaniu całej heliosfery i wiatru słonecznego. To pierwszy projekt, w którym będziemy zliczać atomy neutralne. Ja odpowiadam za systemy mapowania. Opisuję fizykę i matematykę, które robią mapy na niebie. Potem będziemy analizować, co się tam znajduje. Praca nad polską mikrosatelitąNikola pracuje także na pół etatu w prywatnej firmie Creotech Instruments która przyczyniła się do sukcesu wielu misji kosmicznych. Zespół odpowiedzialny za projekty satelitarne składa się z ponad 30 specjalistów, w tym z kilku byłych pracowników NASA, ESA i POLSA. Dodatkowo jest on wspierany przez szerszy zespół badawczo-rozwojowy firmy (40 inżynierów z dużym doświadczeniem w pracy ze złożoną elektroniką). Dążąc do pełnego zrozumienia statku kosmicznego jako całości, zespół jest w stanie zaprojektować, zintegrować i przetestować komponenty dla wszystkich podsystemów, które znajdują się w typowej magistrali satelitarnej. – Ja biorę udział w projekcie Eagle Eye. To będzie pierwsza mikrosatelita polska – mówi Nikola. – Robię układy sterowania orientacją tych satelitów. Częściowo też pomagam w planowaniu misji, czyli jak wybrać orbitę, kiedy wykonać manewr, ile paliwa zużyjemy na ten manewr, czy on jest możliwy. Zajmuję się też określaniem błędów, jakie mogą wyniknąć z tych manewrów. Wielka miłość – zwierzęta Nikola Bukowiecka zajmuje się nie tylko nauką i pracą, ale działa także jako aktywistka i wolontariuszka na rzecz zwierząt. Sama także ma pieska, z którym stara się spędzać jak najwięcej czasu. – Kiedy wybierałam studia, brałam pod uwagę nie tylko medycynę, ale także weterynarię – mówi. – Ostatecznie doszłam do wniosku, że nie dałabym rady patrzeć na co dzień na cierpienie zwierząt. Nawet jak zbieram dary dla schroniska dla zwierząt, to nie wchodzę do środka, tylko przekazuję je przy wejściu, bo wiem, że zaraz zaczęłabym płakać. Nie potrafię zrozumieć, jak ludzie mogą krzywdzić zwierzęta. Jakie myślenie za tym idzie. Nikola wiele akcji pomocy zwierzętom zorganizowała sama, bo uważa, że wspieranie różnych organizacji jest fajne, ale dużo fajniej jest zrobić coś samemu. Przed Polką XXI wieku teraz dużo pracy. Lada chwila wyjeżdża do USA zdobywać kolejne doświadczenia, potem obrona pracy na uczelni, a potem jeszcze wiele innych inicjatyw. A w przyszłości? Może lot w kosmos?